Inspirujące książki, które przeczytałam w 2019

Rok 2019 to nie był najbardziej udany rok jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek. Tak mało nie czytałam od ponad 10 lat – tylko 13 książek. Niestety w tym roku działo się zbyt wiele by mieć czas na pochłanianie kolejnych stron. Jednak, dzięki temu, że nie miałam zbyt wiele czasu wybierałam książki rozważniej.

W tym wpisie chcę polecić Wam 5 najbardziej inspirujących książek, które przeczytałam w 2019 roku.

1. Zaufanie, czyli waluta przyszłości, Michał Szafrański

Druga książka Michała Szafrańskiego to mój zdecydowany faworyt. Naprawdę nie mogłam się doczekać momentu czytania i skończyłam ją w ekspresowym tempie.

„Zaufanie, czyli waluta przyszłości” to wyjątkowy bestseller opisujący historię sukcesu Michała Szafrańskiego, który zbudował bloga przynoszącego obecnie milionowe przychody. Ja uwielbiam czytać takie opowieści, w szczególności jeśli chodzi o polskich przedsiębiorców, a jeszcze lepiej czytało mi się tę książkę, ponieważ chodzi przecież o firmę zbudowaną na blogu. Jednak to co naprawdę uwielbiam w tej książce to szczerość dzielenia się różnymi danymi, a także do przyznawania się do porażek i licznych momentów zwątpienia.

Książka opowiada o tym jak krok po kroku Michał dochodził do swojego sukcesu ciężką pracą. Wydawać by się mogło, że najważniejszym i najtrudniejszym etapem było rzucenie etatu i pierwsze pieniądze zarobione na blogowaniu, jednak Michał przytacza znacznie więcej trudnych momentów kiedy wątpił w swoje umiejętności i czuł ogromną presję, żeby nie zawieźć innych. Co dość naturalne w swojej biografii wraca też do dzieciństwa i młodości. Od najmłodszych lat był bardzo przedsiębiorczy i chwytał się przeróżnych zajęć. Nie ulega wątpliwości, że tak naprawdę wszystkie jego doświadczenia w jakiś sposób przełożyły się na późniejszy sukces. Tytuł książki odwołuje się do wartości Michała, który przekonuje, że tylko biznes budowany na prawdziwej pasji i otwartości, w którym pieniądze wcale nie są główną motywacją jest w stanie przynieść aż tak ogromny efekt skali. A to wszystko dzięki zaufaniu czytelników na które trzeba sobie zapracować niekiedy latami, bo nie ma innej drogi na skróty!

Myślę, że będę wracać do tej książki wielokrotnie podobnie jak do pierwszej książki Michała, czyli „Finansowego ninjy”.

Najważniejsze drogowskazy z tej książki dla mnie to:

-warto szukać własnej drogi, bo bycie innym od większości jest naprawdę OK
realizacja dużych projektów wymaga dużych wyrzeczeń i porzucenia systematyczności w innych obszarach
często to my sami dyskredytujemy swoje osiągnięcia i uważamy, że nie robimy niczego specjalnego
-nie da się od razu wystartować z poziomu osób, które robią coś od lat, ale ciężką pracą też dojdziemy do tego miejsca
nie istnieje jeden z góry określony sposób prowadzenia bloga, wszystko jest decyzją autora
-zbyt długo rozmyślając nad działaniem znajdujemy same przeszkody, a wystarczy po prostu zacząć działać
ciągła zmiana jest jak najbardziej naturalna
największe pieniądze zarabia się wtedy kiedy nie stawia się ich na pierwszym miejscu

2.Zacznij od dzisiaj, Ewelina Mierzwińska

„Zacznij od dzisiaj” to książka-poradnik, która pomoże poukładać swoje życie w zgodzie ze sobą. Przede wszystkim może ułatwić uświadomienie sobie tego, że nasze nastawienie to połowa sukcesu i wiecznym czekaniem na wenę czy odpowiedni moment robimy krzywdę samym sobie zamiast po prostu zacząć działać. W tym miejscu, którym jesteśmy, z tym co mamy, bez wymówek, chociaż przez 30 minut dziennie. Kiedy dotrze do Ciebie, że nie musisz codziennie robić „nie wiadomo czego”, żeby posuwać się do przodu to może z większą wiarą w siebie wykorzystasz ten czas, który masz. Ewelina w swojej książce na samym początku zwraca uwagę na to, że bardzo ważne jest wybranie odpowiedniego kierunku działania w oparciu o własne mocne strony i wartości, które są dla nas ważne. Podkreśla też jak duży wpływ na nasze działanie (przeważnie za duży) ma nasze otoczenie i relacje i innymi ludźmi.

Dla mnie najważniejszym odkryciem było nauczenie się działać w wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach. Autorka odwołuje się przede wszystkim do macierzyństwa. Kobiety z małym dzieckiem muszą znaleźć jakiś sposób na realizację swoich własnych marzeń i planów. Zamiast narzekać na nieprzewidywalną codzienność i „odkładać siebie na później” można zaakceptować ten etap życia i dostosować swoje plany do okoliczności wcale nie rezygnując z siebie.

Moje osobiste doświadczenia z tą książką również są potwierdzeniem różnych porad w niej zawartych. Kupiłam ją we wrześniu z myślą o tym, że w październiku chcę zacząć sprzedawać swoje produkty cyfrowe. Ten pomysł siedział w mojej głowie już 2 lata, a już niemal rok wcześniej otworzyłam listę zainteresowanych produktem. Ludzie się zapisywali, a ja ciągle nie mogłam zorganizować się i sfinalizować tego tematu, w między czasie wystartowałam przecież z inną działalnością, która uczyniła moją codzienność nieprzewidywalną. W dużej mierze bałam się też konfrontacji moich marzeń z rzeczywistością. Poniższe drogowskazy pomogły mi wziąć się do pracy i stworzyć swój e-sklep. Polecam tę książkę przede wszystkim kobietom, które czują się przytłoczone ilością obowiązków i ciągłym brakiem czasu dla siebie i swoich priorytetów.

Najważniejsze drogowskazy z tej książki dla mnie to:

Twój pomysł na Twoje życie musi być „Twój”
jednym z największych kłamstw na temat organizacji i zarządzania sobą w czasie jest zdanie: wszystko jest kwestią organizacji
określ w jakich godzinach skupiasz się na działaniu wymagającym koncentracji i nie prowadzisz wtedy ani rozmów towarzyskich, ani biznesowych
dobry plan rodzi się w bólach, a do jego realizacji potrzebna jest ciężka praca, a nie optymistyczne planowanie
-podziel swoje działania na możliwie najmniejsze etapy i zajmuj się poszczególnymi zadaniami nawet kiedy masz do dyspozycji minimalną ilość czasu
najmniej wątpliwości, momentów zawahania w sens swoich działań mają te osoby, które najmniej robią
możemy zbyt przesadnie celebrować poranki i wieczory, skupiać się na tym jak to bardzo musimy wypocząć i się zrelaksować, nawet gdy niekoniecznie faktycznie jest nam to potrzebne
success stories mogą nas zdołować, odebrać chęć stawiania małych kroków i budowania czegoś od zera, dlatego ważne jest  nie wpuszczanie ogromu historii innych ludzi do swojej codzienności

3. Niskobudżetowy start up, Chris Guillebeau

„Niskobudżetowy start up” od razu mi się spodobał, ponieważ pokazuje wiele przykładów z życia prawdziwych przedsiębiorców. Czytanie tej książki to świetny sposób na zmotywowanie się do działania, bo jak widzimy właśnie na podstawie przykładów do prowadzenia biznesu potrzebujemy tylko chęci, koszty można zredukować do minimum albo na starcie nie mieć ich wcale.  Autor stara się wykazać, że nie trzeba mieć wielkich pieniędzy, a nawet nie trzeba mieć ich w ogóle, żeby rozpocząć dochodowy biznes. To co jest ważne to umiejętnie wykorzystana pasja, bo jednak nie na każdej pasji można zbudować biznes. Tworząc swój produkt należy więc kierować się ludzkimi pragnieniami i trudnościami.

Dużo wątków dało mi naprawdę do myślenia – zarówno w odniesieniu do mojego biznesu gastronomicznego jak i online. Książka skupia się jednak zdecydowanie na produktach elektronicznych i zachwala taki sposób zdobywania pieniędzy. Czytając ją miałam wrażenie, że to właśnie za jej sprawą w 2019 mieliśmy taki boom na produkty elektroniczne wśród blogerów i nie tylko :). Autor na szczęście pokazuje też, że w tym wszystkim nie chodzi tylko o zarabianie pieniędzy, ale także o dawanie wartości innych ludziom i życie po swojemu np. mogąc ciągle podróżować i pracować z każdego miejsca na ziemi.

Praktyczne treści dotyczyły np. przygotowywania atrakcyjnych ofert, abonamentów, pakietów produktów oraz innych sposobów na rozwijanie biznesu. „Niskobudżetowy start up” to książka dla obecnych oraz aspirujących przedsiębiorców, bo i jedni i drudzy mogą skorzystać z wielu wskazówek. To kolejna książka do której zamierzam wracać.

Najważniejsze drogowskazy z tej książki dla mnie to:

rozwijanie działalności przez zwiększenie dochodu w istniejącej firmie jest łatwiejsze niż założenie biznesu od zera
im dłużej firma funkcjonuje na rynku, tym większy zyskuje rozgłos dzięki klientom i obserwatorom, którzy dobrze o niej mówią
-nie ma nic złego w tym, że masz hobby, ale jeśli prowadzisz firmę, Twoim głównym celem jest zarabianie pieniędzy
-planuj na bieżąco, aby zareagować na zmieniające się potrzeby klientów, ale wystartuj ze swoją działalnością tak szybko, jak to możliwe, z nastawieniem na działanie
-wybierz sobie temat, który ludzie chcieliby zgłębić i zostań wydawcą własnych projektów
odrobina działania jest lepsza niż tona teorii
-wykorzystaj fakt, że Twoje pasje i umiejętności mogą być pożyteczne dla innych

4. 5 języków miłości

„5 języków miłości” dostaliśmy na ślub od znajomej. Niekoniecznie miałam na nią ochotę, ale jak już zaczęłam czytać to bardzo mnie wciągnęła. Okazała się lekka do chłonięcia wieczorami i nie spodziewałam się tego, ale naprawdę to książka, którą mogę polecić każdemu.

Autor książki opisuje 5 języków miłości i przekonuje do tego, że kluczowe jest rozszyfrowanie jakiego języka miłości potrzebuje nasz partner. Niezależnie jak bardzo starasz się okazać swoją miłość po angielsku, to jeśli twój partner bądź partnerka rozumie tylko okazywanie miłości w języku chińskim to nie da się zbudować udanego związku bez nauczenia tego drugiego języka. Chodzi o pozornie proste rozróżnienie – jedni czują się kochani kiedy ktoś pomaga im w drobnych czynnościach, inni kiedy są często przytulani. W praktyce mamy jednak tendencję do okazywania miłości drugiej osobie w taki sposób jak chcielibyśmy, żeby była nam okazywana, a pary przeważnie mają jednak inne języki miłości.

Pięć języków miłości to: 1-wyrażenia afirmatywne, czyli komplementy i inne słowa uznania, 2-dobry czas, czyli spędzanie wartościowego czasu razem, 3-przyjmowanie podarunków, 4-drobne przysługi, czyli wykonywanie drobnych prac domowych, 5-dotyk, nie tylko w znaczeniu seksualnym, chodzi o każdy dotyk, przytulanie, trzymanie za ręce itp. Autor pracował przez lata z małżeństwami, dlatego podaje liczne przykłady tego jak nieznajomość pragnień i oczekiwań małżonka prawie doprowadziła do rozpadu związku. Natomiast kiedy udało się, z pomocą prostych pytań i obserwacji, odkryć język miłości drugiej osoby to naprawdę zmieniało się wszystko. Najłatwiej odkryć go  obserwując drugą osobę i zauważając jak sama okazuje miłość i na co najczęściej się skarży.

Już kiedyś czytałam o językach miłości i nawet rozgryzłam jaki jest mój, ale ta książka utwierdziła mnie 100% w tym, że z moim mężem mamy różne języki miłości i chyba to, że nawzajem umiemy nimi „mówić” jest kluczem do tego, że zaczęliśmy się spotykać i jesteśmy małżeństwem. Naprawdę polecam tę książkę parom, ale pozwoli ona również odkryć jaki język miłości mają inne bliskie osoby w naszym otoczeniu.

Najważniejsze drogowskazy z tej książki dla mnie to:

znaczna liczba rozwodów w obecnych czasach najlepiej świadczy o tym jak wiele par żyje z „pustymi zbiornikami na miłość”, bo partnerzy okazują ją sobie w niewłaściwy sposób
miłość nie jest naszą jedyna potrzebą emocjonalną, psychologowie odkryli, że do podstawowych potrzeb każdego z nas należy też pragnienie bezpieczeństwa, znaczenia i poczucia własnej wartości, jednak miłość łączy je wszystkie
-nie wystarczy tylko znajdować się z kimś w jednym pokoju, bo kluczowym elementem spędzania dobrego czasu jest skupienie swojej uwagi na drugiej osobie
podobno każda osoba średnio po 17 sekundach przerywa rozmówcy i wtrąca własne koncepcje

5. IKIGAI. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia, Garcia Hector , Miralles Francesc

Już jakiś czas temu słyszałam o ikigai i wydawało mi się to bardzo inspirujące w kontekście szukania swojego miejsca na świecie, wymarzonej kariery itp. Ikigai to dla Japończyków siła napędowa do życia, którą może być właśnie odpowiednio wybrana praca zawodowa. Połączenie pasji, misji i powołania w wykonywanym zawodzie. Właśnie to pojęcie stanowi jedną z przyczyn długowieczności Japończyków, przede wszystkim mieszkańców wyspy Okinawa. To właśnie tam na każde sto tysięcy mieszkańców przypada ponad dwudziestu czterech stulatków, co znacznie przekracza średnią światową. Jest wiele powodów, dla których mieszkańcy tej wyspy żyją dłużej m.in: żywność, proste życie, aktywność fizyczna,  jednak autorzy książki stwierdzają, że jednym z najważniejszych czynników jest właśnie ikigai. Staruszkowie na wyspie ciągle są aktywni i nie znają pojęcia emerytury w naszym zachodnim rozumieniu. Kochają to co robią i nie śpieszy im się do nic nie robienia, ich życie jest satysfakcjonujące na każdym etapie.

Książka „IKIGAI. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia” przekazuje też multum porad od szczęśliwych stulatków. Okazuje się, że osoby żyjące bardzo długo mają sporo wspólnych cech np. każda z nich ma ogród, o który dba, przynależy do jakiejś organizacji sąsiedzkiej,  świętuje nawet niewielkie sprawy, jest zawsze zajęta, dumna ze swojej kultury lokalnej i co bardzo ważne ma w życiu istotną misję ikigai. Japońscy staruszkowie traktują ją poważnie, ale bez przesady, bo jest w tym jeszcze miejsce na relaks i przyjemność. W każdym zawodzie potrafią jednak odnaleźć magię i oddawać mu całe swoje serce zamiast narzekać.

Najważniejsze drogowskazy z tej książki dla mnie to:

bądź zawsze aktywny i nie porzucaj tego co kochasz i potrafisz robić
-dbaj o swój organizm, jedz zdrowo i naturalnie
-częściej łącz się z naturą wybierając odpowiednie formy spędzania wolnego czasu
podążaj za swoim ikigai, odkryj swoje pasje i talenty i wykorzystuj je
otaczaj się ludźmi z którymi jest Ci dobrze

______________________________________________________

Czytaliście coś z tych książek? A może teraz macie ochotę na którąś z nich?

Jeśli szukacie kolejnych książkowych inspiracji to odsyłam Was do poprzednich wpisów na temat książek:

8 inspirujących książek, które polecam

4 książki, które przeczytałam w październiku

Książki 2018 #1